Aplikacja o audiencję
To nie jest formularz zamówienia. To początek rozmowy, po której dopiero ustalamy, czy i w jakiej formie mogę być pomocny.
Pracuję w małej skali i z pełną dyskrecją. Dlatego zamiast koszyka jest tu zwykła wiadomość, którą czytam osobiście. Nie trafia do żadnego zespołu ani systemu obsługi.
Droga do audiencji w trzech krokach
- Piszesz wiadomośćWłasnymi słowami, bez formularzy i bez terminologii. Wystarczy, że opiszesz sytuację tak, jak ją widzisz.
- Odpowiadam i dopytujęZwykle potrzebuję kilku szczegółów, żeby ocenić, czy to, czym się zajmuję, w ogóle pasuje do twojej sprawy. Jeśli nie pasuje, powiem to wprost.
- Ustalamy terminDopiero wtedy rozmawiamy o formie, czasie i warunkach. Nic nie dzieje się wcześniej.
Co warto zawrzeć w wiadomości
Przeczytaj poniższe cztery punkty, a potem naciśnij Aplikuj. Formularz otworzy się tu, na tej stronie.
Co się dzieje i od kiedy. Bez porządkowania i bez szukania właściwych słów, wystarczy jak umiesz.
Jeśli coś było wcześniej robione w tej sprawie, napisz co i z jakim skutkiem. To oszczędza czas nam obu.
Choćby jednym zdaniem. Nawet „nie wiem, chcę to zrozumieć” jest pełnoprawną odpowiedzią.
Adres zwrotny, a jeśli wolisz rozmowę, napisz o tym i podaj dogodne pory.
Gdy będziesz gotowy, otwórz formularz i opisz sprawę własnymi słowami.
To jest ta sama aplikacja, którą możesz dodać na ekran telefonu. Wiadomość wysłana stąd trafia prosto do mnie.
Co dzieje się z twoją wiadomością
Treść zgłoszenia zostaje między nami. Nie jest przekazywana dalej, nie trafia na żadną listę wysyłkową i nie jest wykorzystywana jako przykład ani materiał pokazowy. Szczegóły tego, jak przetwarzane są dane, opisuje polityka prywatności.
Zgłoszenia idą przez API Klucza
Nie ma tu adresu mailowego. Zgłoszenia przechodzą przez API Klucza, czyli panel, w którym opisujesz sprawę własnymi słowami. Na telefonie otwiera się jako aplikacja, na komputerze jako okno na tej stronie.
Dzięki temu wiadomość trafia od razu tam, gdzie powinna, razem z informacją, która sprawa cię zainteresowała, i nie ginie w skrzynce.